Na 8 tygodniowy kurs mindfulness przyszłam z motywacją szukania inspiracji dla mojej pracy zawodowej. Zajmuję się rozwojem menadżerów, buduję efektywne zespoły, prowadzę treningi mentalne dla amatorów sportów. Miałam głęboką nadzieję, że znajdę w trakcie kursu wiedzę i narzędzia, mówiące o tym, jak jeszcze lepiej pomagać innym.

To co otrzymałam zdecydowanie przerosło moje oczekiwania – bowiem pierwszej osobie jakiej pomogłam dzięki praktyce mindfulness byłam ja sama!

Przyznaję, że początki praktyki były dla mnie trudne, a moje ciało próbowało sabotować systematyczne ćwiczenia. Jednak zachęty naszej nauczycielki Ewy, jej życzliwe zainteresowanie postępem i przebiegiem praktyki, a także bardzo trafne i inspirujące do refleksji pytania, powodowały, że zamiast sztywno trzymać się mojej pierwotnej motywacji, słuchałam tego co działo się ze mną tu i teraz. Moje myśli zaczęły w trakcie praktyk krążyć wokół tego, co dla mnie było do tej pory najtrudniejsze w życiu, za razem najważniejsze i najbardziej wypierane. Chodziło o moje trudne relacje z mamą. Przyznaję, że był to bardzo dla mnie ciężki temat. Wsparcie grupy okazało się być niesamowicie pomocne. A praktyka, choć trudna, lecz systematyczna, zaczęła w końcu zmieniać moje podejście do tych relacji. Uzyskałam więcej kontroli nad negatywnymi emocjami, które zawsze pojawiały się w kontakcie z mamą. Kontakcie, który do tej pory zazwyczaj kończył się kłótniami, poczuciem beznadziejności i bardzo niską samooceną. Im dłużej praktykowałam, tym mocniejsza stawała się moja psychika. Mocniejsza a jednocześnie jakby bardziej życzliwa i wdzięczna. W sytuacjach bodziec – reakcja zaczęła się pojawiać pewna przestrzeń pomiędzy tym bodźcem a możliwą reakcją. Ta przestrzeń sprawiła, że zaczęłam mieć możliwość podjęcia refleksji i wybrania lepszej decyzji, mogłam okiełznać emocje i co najważniejsze moje spotkania z mamą zaczęły się dla mnie kończyć lepszym bilansem psychicznym. Po kilku miesiącach zaczęłyśmy inaczej ze sobą rozmawiać: lepiej, wolniej, z większą uwagą. A to wszystko tylko dlatego, że zmieniło się coś we mnie, co wpłynęło również pośrednio na moją mamę.

Dlaczego o tym piszę? Bo mindfulness przekonał mnie do siebie w bardzo praktyczny i namacalny sposób. Zmienił mnie… na lepsze ☺ Mam w sobie więcej spokoju, uważności na to, co dzieje się dziś, jestem jeszcze bardziej szczęśliwa a to szczęście jest uwewnętrznione i niezależne od tego co poza mną. I zależy mi by ci którzy rozważają uczestnictwo wiedzieli, z jakimi potencjalnymi korzyściami się to wiąże.

Polecam ten kurs każdemu, kto szuka chwili spokoju, kto chce opanować stres i zacząć umieć korzystać ze swoich emocji. Ale nade wszystko polecam to tym, którzy chcą lepiej poznać siebie by realizować bez napięcia i przymusu ukryty w nich potencjał do bycia szczęśliwym.

Czerwiec 2017 (w kilka miesięcy po zakończeniu programu)