Zaproszenie uważności do mojego życia skutkowało świadomym, choć nie bezbolesnym oddaniem jej części dnia (a może też nocy?). Od pierwszych praktyk, uważność okazała się dość stanowcza – wymagała poświęcenia i zaangażowania, które do tej pory były częścią innych sfer życia. Nie było drogi na skróty – zrozumiałem, że nie będzie owoców praktyki, bez samej praktyki. Uważność wymaga nota bene samej uwagi (!), cierpliwości, ale i zrozumienia. Wymaga dokonania zmian, przypomina o sobie w chwilach, w których nie zawsze mam czas i ochotę na praktykowanie. Wtedy też pobudza świadomość i przywołuje nadzieje związane z jej obecnością w moim życiu. I dzieje się! Świadomie zmieniam swoje życie, świadomie oddaję jej czas i energię. Świadomie buduję nowy nawyk. I już nie jestem tak naiwny odnośnie moich pierwotnych oczekiwań. Bo zrozumiałem, czym uważność jest. Zrozumiałem, że jest dla mnie bardziej drogą niż celem.

Praktykowanie uważności zmieniło pierwsze chwile po przebudzeniu, rytuały w ciągu dnia (słuchanie jedzenia jest niezłą choć dziwną zabawą), zatrzymuje mnie w pędzie często sensownym i wielokroć pozbawionym sensu, pozwala oddychać całym ciałem, pozwala usłyszeć ciszę w zimowy, wietrzny dzień w lesie (nowe doznania!), zwróciła uwagę, że między wdechem i wydechem jest przerwa. Nie wiem, czy to dzięki praktyce, albo w jakim stopniu dzięki praktyce pojawiły się łzy wdzięczności – bo znowu mogę spać. I każdy dzień kończę z uśmiechem na twarzy – z myślami pełnymi uśmiechów, radości, szczęścia, które były częścią dnia. Tak, jestem zadowolony, że przyszedłem na kurs uważności.

Takie mam życzenie/marzenie, aby uważność już zawsze była ze mną. By była tak zwyczajna i niezwykła zarazem, jak poranne picie kawy. Chciałbym ją jeszcze lepiej poznać, a przez to jeszcze bliżej być samego siebie. Chciałbym się nią dzielić z innymi.

Struktura kursu ok, dopasowana, wyczerpująca zagadnienia, bez pośpiechu. Podobnie prowadzenie kursu przez Ewę – idealna osoba, w idealnym temacie, miejscu i czasie. Dziękuję za wiedzę, życzliwość, merytorykę, wrażliwość, jasne zasady i poczucie bezpieczeństwa.

Bardzo cenię to, że mogliśmy w bezpiecznym środowisku i życzliwym gronie, opowiedzieć o swoich przeżyciach związanych z praktykowaniem uważności. Często osoby z grupy w swoich słowach oddawały to, co ja chciałbym powiedzieć, ale nie potrafiłem tego wyrazić słowami. Dzielenie się wrażeniami i ich komentowanie przez Ewę, systematycznie wzbogacało moją wiedzę na temat uważności. Podobają mi się też materiały, które otrzymaliśmy. Są dla mnie zrozumiałe, oddają istotę tematu. Pozwalają na spokojnie w domu przypomnieć sobie temat sesji i wykorzystać opisane wskazówki w codziennej praktyce.

Jedyna rzecz, jaka mi zamąciła idealny obraz kursu to dość niska, techniczna jakość nagrań. Chodzi o dźwięk, szumy zagłuszające głos Ewy. Na początku było to dość dziwne, frustrujące i trudne do akceptacji. Wraz z kolejnymi sesjami/nagraniami już się przyzwyczaiłem i przestałem na to zwracać uwagę… 🙂

Dziękuję! Będę tęsknił za naszymi spotkaniami 🙂

Marzec 2021