Udział w kursie był bardzo dobrą decyzją, cotygodniowe spotkania oraz samodzielna praktyka pozwoliły mi przetrwać bardzo ciężki czas. Było mi niezwykle trudno wygospodarować 60 minut dziennie na wszystkie praktyki i zadania, trochę żałuję, że nie wypełniłam kursu na 100%, tak jak planowałam, ale mam poczucie, że dałam z siebie prawie wszystko i staram się traktować siebie z życzliwością i współczuciem.

Przychodząc na kurs miałam trudność w odnalezieniu się w chaosie obecnego trybu życia, teraz chaos dalej jest, ale dużo częściej zadaję sobie pytanie: co teraz czuję, co się ze mną dzieje. W kilku przypadkach udało mi się zatrzymać i nie zareagować w wyuczony, schematyczny sposób, niekorzystny dla mnie, co dało mi ogromną siłę. Moim bardzo dużym sukcesem stało się uważne jedzenie, z czym wcześniej miałam problem. Od około 5 tygodni ograniczyłam słodycze prawie do zera, nie dojadam bezmyślnie resztek po dzieciach i obserwuję siebie w tej sferze – czy to na pewno z głodu sięgam po jedzenie. Zauważyłam idące za tym zmiany w swoim wyglądzie, co mnie ogromnie cieszy.

Bardzo chciałabym praktykować choć chwilkę każdego dnia, co będzie w najbliższym czasie łatwiejsze. Zdecydowanie spodobał mi się też pomysł wyłączania radia w trakcie jazdy samochodem. Bardzo chciałabym uczestniczyć w dniu uważności oraz w spotkaniach otwartych.

Prowadząca ma ogromną wiedzę i doświadczenie, przede wszystkim wprowadza w grupie poczucie bezpieczeństwa, odpowiada na pytania i objaśnia w przypadku wątpliwości, emanuje spokojem, jest autentyczna i swoim przykładem pokazuje, że warto być uważnym i praktykować regularnie.

Grudzień 2017