Uczestnicząc w kursie chciałam poznać narzędzia redukcji stresu i wyrobić w sobie nawyk codziennych ćwiczeń. Dla mnie kurs i inne zajęcia z uważności były niezwykle użyteczne. Okazało się, że jest możliwe ogarnięcie „gadającej głowy” – tak nazywam natłok i gonitwę myśli, że można akceptować swoją niedoskonałość oraz uspokoić ciało i umysł gdy stres nimi zarządza. Nie zawsze i wszędzie udaje się to osiągnąć ale przynajmniej wiem, że jest taka możliwość i to działa. Trudność to wygospodarowanie czasu na regularne i o stałej porze ćwiczenia. Dla mnie regularna praktyka – choćby krótkich ćwiczeń oddechowych – stała się niezbędna jak powietrze. Odczuwałam chroniczne zmęczenie i brak energii życiowej. „Skutkiem ubocznym” praktyki jest zdecydowany przypływ energii.

Praktykowanie uważności w moim przypadku przyniosło wiele korzyści. Otoczenie się nie zmieniło ale moje spojrzenie na otaczający świat tak. Mniej irytują mnie sprawy, na które nie mam wpływu. W pracy słucham ludzi i staram się zrozumieć ich punkt widzenia. Mam więcej cierpliwości i wyrozumiałości zarówno do siebie, jak i do innych. W sytuacjach stresowych udaje mi się zatrzymać i reagować po kilku oddechach lub po krótkim ćwiczeniu Stop. Jadąc samochodem nie słucham radia i mam dużą przyjemność z ciszy i skupiania się na drodze. Zamiast nerwów stojąc w korku jestem ze sobą, oddycham, patrzę na otoczenie: drzewa, ptaki, innych ludzi, samochody i jest mi z tym dobrze.

Moje życie jest pełne interakcji z otoczeniem, sytuacji stresowych w pracy i domu. Boję się żyć, popełniać błędy. W czasie kursu nauczyłam się przyglądać sobie i wychodzić ze starych schematów reagowania, które były dla mnie bardzo obciążające i destrukcyjne. „Złe” emocje, które często z różnych przyczyn zarządzały moim życiem już się tak często nie pojawiają. Jestem spokojniejsza i w mniejszym zakresie odczuwam lęk.

Udaje mi się akceptować fakt, że życie jest takie jakie jest. Nie było we mnie wcześniej zgody na to. Ciągle czekałam na coś, co przyjdzie w przyszłości i będzie lepsze od teraźniejszości lub byłam sfrustrowana przeszłością i żałowałam, że jej nie zmieniałam. Nie żyłam „tu i teraz”. Praktyka na kursie otworzyła mnie na teraźniejszość. Nie oznacza to, że demony z przeszłości i przyszłości zniknęły, ale poczułam, że można nimi zarządzać. Praktyka w czasie kursu nie jest cudownym lekiem na to co nas spotyka i nie załatwi za nas żadnych spraw. Czujemy, myślimy i nawet reagujemy jak dawniej. Jednak zakosztowawszy uspokojenia umysłu, nieutożsamiania się z myślami oraz zarzadzania naszymi reakcjami poznałam jak to działa i jaką ulgę przynosi w życiu. Chce się tego więcej i więcej.

Praktyka – taką mam nadzieję – będzie ze mną każdego dnia. Jeśli zapomnę i nie będę praktykować to stare demony powrócą, a bardzo utrudniają codzienne funkcjonowanie. Uważne jedzenie owoców to mój drobny trening uważności każdego dnia. Rano krótka praktyka oddechowa. Bez praktyki bardzo źle się czuję fizycznie i mentalnie. W pracy krótkie przerwy na oddech, obserwację przyrody w parku za oknem. Już teraz staram się uważnie słuchać dzieci i współpracowników. Reagować na stres wykorzystując techniki, formularze, które poznałam na kursie. Niedogodności i trudności staram się obserwować i okazuje się, że mogą mieć inny wymiar a nie być tylko utrapieniem. Mam nadzieję, że uda mi się kontynuować praktykę codziennie. A to może się przełoży na uważność w różnych aspektach mojego życia.

Przygotowanie merytoryczne oraz prowadzenie zajęć były bardzo profesjonalne. Materiały bardzo pomocne. Osoba prowadząca zajęcia uważna, ciepła, z niezwykłą empatią. Mogliśmy dzielić się swoimi przemyśleniami bez uczucia pospiechu, do wyczerpania tematu.

Polecam kurs dla każdego. Dla tych, którzy odczuwają potrzebę zatrzymania się i tym, którym jest dobrze tak jak jest. Skutki uboczne kursu nieocenione. Cudne doświadczenie bycia ze sobą i światem zewnętrznym takim jakim jest – wcale nie łatwym i przyjemnym. Chciałabym tak żyć każdego dnia.

Wrzesień 2017